piątek, 4 stycznia 2013

Siberia

The Lights - Siberia

Wypuściłam go do mieszkania. Przywitał się i stanął niepewnie w korytarzu. Nie spodziewałam się po nim takiego zachowania. Zawsze gdy do mnie przychodził wiedział po co tu jest, oboje to wiedzieliśmy. Nie wiedziałam co mam zrobić, poprosiłam go żeby usiadł.

-Oświadczyłeś się jej? - nie wiem czy to był odpowiedni moment na to pytanie, ale ten temat krążył od pewnego czasu wokół nas.

-Nie - odparł zrezygnowany.

-Dlaczego? Przecież ją kochasz.

- Waham się...

-Nie masz powodu, nic cię przecież nie powstrzymuje - odparłam smutno.

-Właśnie, że tak. Obiecałem sobie, że jak się jej oświadczę, to przestanę się z tobą spotykać. Znowu będziemy utrzymywać stosunki czysto przyjacielskie.

-A teraz niby jakie utrzymujemy? Jesteś moim przyjacielem - stwierdziłam.

-Nie okłamujmy się, przecież nie spotykamy się żeby porozmawiać przy herbacie. Jak ja w ogóle mogę w tym tkwić? - był zrezygnowany i rozdarty.

-W takim razie zmieńmy nasze stosunki. Od teraz jesteśmy zwykłymi przyjaciółmi.

-I mówisz to tak bez niczego?! - był załamany.

-A co mam ci powiedzieć?! Mam cię prosić żebyś ją zostawił? Żebyś został ze mną? Przecież to i tak nic nie zmieni.... - odparłam załamana.

-Nie wiesz tego... - wstał i podszedł do mnie. - Może nie tylko ty byś tego chciała. - złapał mnie za podbródek i popatrzył w oczy.

-Kocham cię. Nie jak przyjaciela. Jak kogoś dla kogo jestem w stanie zrobić wszystko. Nawet nie wiesz jak mnie ranisz gdy ciągle nie jesteś pewny czy chcesz z nią być. Wolałabym załatwić to szybko i zakończyć to wszystko. - otworzyłam się przed nim. Powiedziałam mu wszystko co zdążyło się we mnie urodzić od kiedy nasza znajomość się zagłębiła. Wiedziałam, że nic to nie zmieni.

-Dobrze wiesz, że nie jesteś mi obojętna. Ciągle martwię się o ciebie i myślę o tobie. Granica przyjaźni między nami została już dawno przekroczona. Jesteśmy w tym już tak daleko - jego głos przycichł. - Ale to jest ten moment, żeby podjąć ostateczną decyzję... Kocham Cię, pamiętaj o tym - pocałował mnie i wyszedł bez słowa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz