-Nie możesz mnie teraz
zostawić! - byłam zrozpaczona. Właśnie widziałam jak on wstaje i wychodzi z
mieszkania. Wszystko co miało sens zawaliło się w jednym momencie. Zaczęłam
krzyczeć i płakać. Wiedziałam, że to nic nie pomoże, ale musiałam wyrzucić z
siebie swój żal. Nie byłam w stanie nic zrobić, leżałam naga w łóżku, tak jak
mnie zostawił. Wpatrzona tępo w ścianę wdychałam jego zapach, który został na
pościeli. Nie wiem jak długo trwałam w tym stanie, ale nastał już dzień.
Wszystko mnie bolało, czułam się jakbym przebiegła maraton. Ból rozsadzał mnie
od środka. Próbowałam doprowadzić się do lepszego stanu, ale każda myśl
przypominała mi o nim i o tym co wydarzyło się parę godzin temu. Przez to nie
mogłam dać sobie rady, każda próba pozbierania się w sobie kończyła się
kolejnym załamaniem, płaczem i krzykiem z bezsilności. Na prawdę był dla mnie
wszystkim. Wszystkim co mobilizowało mnie do przeżywania kolejnych dni i
powstrzymywało od skończenia z tym wszystkim.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz